Po kociemu

- czyli odpowiedź na: "jak tam koty?"

Czosnek o poranku

Ręka do góry – kto jeszcze oprócz mnie obudził się rano z policzkiem wtulonym w… główkę czosnku? Nikt? Na pewno..?

Dla niewtajemniczonych: jestem pewna, że nie lunatykuję, a warzywa trzymamy w szafce w kuchni.

Na usprawiedliwienie sytuacji mogę jedynie dodać, że jest dosyć możliwe, iż szafka pozostała wieczorem przez niedopatrzenie lekko uchylona…

Share
« Poprzedni post

3 komentarzySkomentuj →

  1. Schrek

     /  10-08-2010

    No z czosnkiem to może nie ale czereśnie i michaszki i rzodkiewki a owszem ;-)
    Nawet nie wiesz ile taki KOT wkład wysiłku aby w nocy te wszystkie rzeczy pracowicie po roznosić i czekać do rana aby zagrać z tobą w grę: Zgadnij kotku co mam… dla ciebie pod kanapą ;-)

    Odpowiedz
  2. Lepiej główka czosnku niż surowe serduszko ;)

    Odpowiedz
    • efk@

       /  23-08-2010

      Taak, mogłoby mi serduszko… stanąć ze strachu. :D

Skomentuj