Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie… kim jest właściciel tej piękności, którą zgarnęliśmy wczoraj z okolic Wilczego Młyna?
Natknęliśmy się na nią na spacerze, prawdopodobnie pogryzł ją pies. Zabraliśmy się za leczenie i resztę weekendu spędziliśmy na zmianę w klinice lub warując przy zielonookiej złośnicy, która otrzymała robocze imię Kraksa. Kraksa jest oswojona, zadbana i odżywiona, nie przepada tylko za zabiegami weterynaryjnymi (ok, kto by przepadał) oraz za naszymi kotami, na które warczy (czego nie rozumiemy, ale Ibiza się jej odwarkuje, więc widocznie ona rozumie).
Nasze koty kategorycznie żądają wyjaśnień na temat obcej kobiety wylegującej się w ich transporterze, my planujemy dalsze akcje ratunkowe, bo kotkę czeka operacja, a żeby było ciekawiej, w planowaniu dość wydatnie przeszkadza szalejące we mnie stadko wirusów, czy też inne przeziębienie.
Koci Pazur ruszył nam na pomoc, na początek staramy się jednak równolegle z leczeniem znaleźć właściciela, bo może ktoś tam gdzieś za Kraksą okropnie tęskni..?



kociarstwo
/ 02-09-2010A ogladaliscie serwisy typu utracone.pl albo sekcje „zaginione” w koch serwisach adopcyjnych? na gumtree tez jest sporo ogloszen. ostatnio szukalismy w ten sposob potencjalnego wlasciciela naszej koty ogrodowej. zawsze jakas szanssa jest, chociaz brakuje w sieci jakiegos jednego dobrego serwisu, ktory by poszukiwaniom sluzyl.
efk@
/ 03-09-2010To prawda, nie wiadomo gdzie właściciel może takiego zwierzaka szukać. Schronisko zawiadomione, gumtree i inne – monitorowane na bieżąco, ogłoszenia porozwieszane… coraz bardziej wydaje nam się jednak, że to kot półdziki, dokarmiany gdzieś na działkach. Więc pewnie nikt jej nie szuka specjalnie.