Kilka dni temu zapraszałam Was do zabawy w wymianę pocztówkową.
Bardzo się cieszę, że macie ochotę się bawić – no to zaczynamy!
Czas na listę uczestniczek, w kolejności zgłoszeń:
1. Paula – norwesko.eu
2. Ewa – modnykot.pl
3. kocio-kwik – kocio-kwik.blogspot.com
4. rzeka – mojkotija-beata.blogspot.com
5. amyszka – kotyszki.blox.pl
6. Agnieszka – slodkotko.blogspot.com
7. Barbarka – srebrnabarbarka.blogspot.com
8. abigail – kociki-abigail.blogspot.com
9. Angie
10. mika – buromi.blog.onet.pl
11. Ewa – pokociemu.pl
Przypominam, że każda z nas dostaje 2 adresy, do których wysyła kocią pocztówkę, czyli również każda z nas dostanie 2 kartki.
Właśnie wysłałam Wam maile z prośbą o adresy (maile poszły na adresy, które podałyście przy dodawaniu komentarza, w razie problemów piszcie po prostu na pokociemu@gmail.com). Adresy roześlę, jak tylko dostanę je wszystkie.
Żeby zabawa przebiegła sprawnie, mam prośbę: wyślijcie swoje pocztówki w ciągu tygodnia od otrzymania adresów!
A losowanie kto-do-kogo właśnie się zakończyło. Przebiegło uczciwie, bez zakłóceń, za pomocą kociej miski i papierków z numerkami. Za sierotkę robiłam sama.
Ewa
/ 14-11-2011Ależ się cieszę! Jak tylko dotrą do mnie adresy od razu pobiegnę na pocztę!
Pozdrowienia!
amyszka
/ 14-11-2011Ależ jestem ciekawa kto mi się trafił
)
ewung
/ 15-11-2011Jak to się stało, że ja przegapiłam tą zabawę
Szkoda bardzo, bardzo
Agnieszka
/ 15-11-2011Już wiem do kogo trafią moje kartki. Już się nie mogę doczekać!!
dil
/ 15-11-2011Ja też troszkę żałuję, chociaż z drugiej strony przegapiłam przez urlop..
Miłego pocztówkowania
norwesko
/ 16-11-2011Gapowicze – jak się rozhuśtamy, to jeszcze wiele edycji przed nami!
efk@
/ 16-11-2011ewung – moja wina
Następnym razem oprócz posta na blogu – roześlę wszystkim zaproszenia mailem, o!
I już nikt nie przegapi.
dil – mam nadzieję, że urlop się udał?
Teraz sezon długich wieczorów, więc mam nadzieję, że jeszcze kilka zabaw przed nami i to nie tylko u nas…
dil
/ 17-11-2011Dzięki
Bardzo udany, koty miały zapewnioną opiekę, że prawie nie zauważyły naszej nieobecności
Tylko mój brat był trochę zmęczony naszym wyjazdem, bo ciągle dzwoniłam: „Jak tam koty?!?” i milion zaleceń 

A no i po urlopie doszliśmy do wniosku, że Simon wcale nie jest żaden gruby, przy kocie z ośrodka – wielkim i spasiony, to wręcz atleta, a Tusia to już w ogóle maluch
Więc koty dostały dodatkowe mięsko