Po kociemu

- czyli odpowiedź na: "jak tam koty?"

Splish splash…

Z punktu widzenia Kraksy, najlepsze co może być w ludzkiej kąpieli, to możliwość wymoczenia sobie Ogona. Się siedzi na krawędzi wanny, a koniec Ogona się moczy – idealny sposób na wieczorny relaks.

Z punktu widzenia Ibizy (zwanej ostatnio Bibczanem), najlepsza jest możliwość mieszania obiema przednimi łapami w wodzie – co wymaga zanurzenia obu łap aż po pachy. Jedyny minus jest taki, że po wyciągnięciu łapy z wody, łapa jest cała MOKRA i natychmiast należy ją porządnie otrzepać, zanim wsadzi się ją do wody ponownie.

Kraksa pierwsze chlapnięcie zignorowała, interpretując je jako wypadek przy pracy.

Za drugie chlapnięcie skarciła Ibizę przeszywającym wzrokiem, czego Ibiza nie mogła zobaczyć, bo była zajęta ponownym mieszaniem w wodzie.

Co było do przewidzenia, kolejnego chlapnięcia Kraksa nie wytrzymała i na krawędzi wanny doszło do łapoczynów, skutkiem czego Ibi znalazła się w wodzie (niekoniecznie z własnej woli). Obawiam się, że chwilowo mamy na stanie 3 koty nie lubiące kąpieli.

ps. A tytuł pochodzi z tej piosenki – można sobie potańczyć przed monitorem. :)

Share
« Poprzedni post
Następny post »

5 komentarzySkomentuj →

  1. No cóż, nie dziwię się Kraksie – jak długo można tolerować taki brak empatii ze strony Ibizy? ;-) ))))

    Odpowiedz
  2. Jak w przedszkolu :-) ))
    Mam nadzieję,że zapomną do następnego razu.

    Odpowiedz
  3. To są uroki posiadania wanny :) ) Niestety my nie mamy …:( ;) )

    Odpowiedz
  4. Nie wierzę… Ibi wody nie lubi?… To na pewno – tak jak piszesz, Ewo – chwilowe tylko… :-) Dobrych Świąt! :-)

    Odpowiedz
  5. Ojjj czasem chciałabym mieć wannę by się w niej móc moczyć :) )
    Ale gdyby któryś z moich tymczasiątek miał się zrazić do wody poprzez przypadkowy zjazd z brzegu wanny to już sama nie wiem ;)
    Łapoczyny w takim miejscu oraz finał w wodzie musiały super wyglądać! :) )
    Pozdrawiamy z sąsiedztwa :D

    Odpowiedz

Skomentuj