Po kociemu

- czyli odpowiedź na: "jak tam koty?"

Rytuał wieczorny

Nie wiem, skąd ona wie. Może ma jakiś wewnętrzny zegarek, który mówi jej że to już właściwa pora? I nieważne, czy siedzę przy komputerze, czy jestem w kuchni i rozmawiam z rodzinką. Mogę nawet oglądać tv w dużym pokoju.

Ibiza przychodzi i Patrzy. Potem się trochę kręci niespokojnie, ale kotu nie wypada za bardzo okazywać zniecierpliwienia, więc kładzie się, podwija łapki pod siebie i całym ciałkiem pokazuje, że to już CZAS. No faktycznie, późno. Idę do łazienki, Ibiza zadowolona, że rozumiem. I potem się trochę ścigamy, to znaczy – ja idę spokojnie, a ona radosnym galopem dopada łóżka. Bo chodzi o to, że ja się kładę spać, a ona znajduje sobie miejsce na mnie.

Taki wieczorny rytuał.
Czasem fajnie jest być termoforem. :)

Share

Papierek

Kolejny dowód na to, że najlepsza zabawka, to prosta zabawka. I choć ciut szeleszcząca. Około półmetrowy pasek mocnego szarego papieru w roli interaktywnej zabawki. Weź papierek za jeden koniec, wczuj się w rolę uciekającej myszy, a Twój kot zrobi resztę:

ps. uwaga na palce. Papierek wywołuje tak silne emocje, że za wszelką cenę chce się go dorwać… ;)
ps2. Jak Wasze pocztówki? Wysłane? Przypominam, że jutro mija termin wizyty na poczcie! :) Ja już powoli zaczynam zaglądać do skrzynki…

Share

Koci postcrossing – losowanie…

Kilka dni temu zapraszałam Was do zabawy w wymianę pocztówkową. :) Bardzo się cieszę, że macie ochotę się bawić – no to zaczynamy!

Czas na listę uczestniczek, w kolejności zgłoszeń:

1. Paula – norwesko.eu
2. Ewa – modnykot.pl
3. kocio-kwik – kocio-kwik.blogspot.com
4. rzeka – mojkotija-beata.blogspot.com
5. amyszka – kotyszki.blox.pl
6. Agnieszka – slodkotko.blogspot.com
7. Barbarka – srebrnabarbarka.blogspot.com
8. abigail – kociki-abigail.blogspot.com
9. Angie
10. mika – buromi.blog.onet.pl
11. Ewa – pokociemu.pl

Przypominam, że każda z nas dostaje 2 adresy, do których wysyła kocią pocztówkę, czyli również każda z nas dostanie 2 kartki. :) Właśnie wysłałam Wam maile z prośbą o adresy (maile poszły na adresy, które podałyście przy dodawaniu komentarza, w razie problemów piszcie po prostu na pokociemu@gmail.com). Adresy roześlę, jak tylko dostanę je wszystkie.

Żeby zabawa przebiegła sprawnie, mam prośbę: wyślijcie swoje pocztówki w ciągu tygodnia od otrzymania adresów!

A losowanie kto-do-kogo właśnie się zakończyło. Przebiegło uczciwie, bez zakłóceń, za pomocą kociej miski i papierków z numerkami. Za sierotkę robiłam sama. ;)

Share

Wycieczka Kraksona, cz.2*

*wpis by Rafał (jeśli ktoś nie czytał części pierwszej, zapraszam tutaj)

Z racji odosobnienia Kraksy od reszty kociego towarzystwa, postanowiłem przygotować ją do wyjazdu. Dwie wycieczki na parking przy Cytadeli zrobiły swoje – jak zakładam buty, Kraksoneira znika za łóżkiem.

Ten dzień nadszedł jak wyrok: trzy godziny ryku i miałku, godzina spokoju i dotarliśmy.

Nowe miejsce, całkiem duże, z mnogością atrakcji typu: szafki, regały, kwiaty. Jakie było moje zdziwienie, kiedy damulka, bez obaw zaczęła wędrować za mną po mieszkaniu. Podobno koty w stresie nie jedzą. Ona wyła w aucie ot tak, dla hecy, albo jednak jedzą.

Kładę się do łóżka i wiem, że będę spał jak indianin – z jednym okiem otwartym. Kraksa nie spała – 4 pokoje i kuchnia pochłonęły ją zupełnie. Domownicy przy śniadaniu snuli opowieści o szelestach na regale z książkami.

Moje atrakcje:
- wywalony kwiat i trzy czy cztery razy namierzenie Kraksy telefonem (to znaczy światłem z telefonu) jak wchodzi do pokoju, bo pewnie usłyszała, że się podniosłem i postanowiła mnie łaskawie uspokoić swoją obecnością.

Ogólnie cały pobyt Kraksie się spodobał. Mnie mniej, bo okazało się, że jak tylko mnie nie ma w pobliżu, to ta Baba sprawdza czy inni ludzie są bardziej tolerancyjni i pozwolą wchodzić na stół, albo blaty kuchenne.

Twardy i bystry stwór z Kraksy – takie podsumowanie mi się nasuwa, no ok, kochany przy tym bardzo ;-)

Share

Koci postcrossing – zabawa!

No dobra, już dawno obiecywałam pourlopową rozrywkę i się przeciągnęło w czasie. Koniec pięknej złotej polskiej jesieni zbliża się nieuchronnie, zrobi się szaro-buro (tak, uwielbiamy szaro-bure Koty, ale to nie to samo) i przed świętami trzeba by się trochę rozweselić… co Wy na to? ;)

Proponuję na początek mały postcrossing (wyjaśnienie co to takiego znajdziecie tutaj). Powysyłajmy do siebie pocztówki: prawdziwe, oldskulowe, papierowe pocztówki! :) A żeby był jakiś element niespodzianki – proponuję zebrać wszystkie adresy, zrobić tajne losowanie i każdy z nas dostanie… hmm… powiedzmy 2 adresy, do których wyśle pocztówkę. Czyli nikt nie będzie wiedział, od kogo przyjdzie poczta… ;)

Pocztówki oczywiście z kotami, ale co na odwrocie?
Do głowy przychodzi mi jedno: przepisy, pomysły i porady na poprawienie sobie nastroju w szary listopadowy wieczór. Kulinarne, książkowe, filmowe, zapachowe, towarzyskie – jakiekolwiek macie wypróbowane i sprawdzone. :)

To jak? Kto się bawi? :) Chętnych zbieram do niedzieli!

Share