Po kociemu

- czyli odpowiedź na: "jak tam koty?"

Tag: nocna zmiana

Nocne łowy

Z czasem uodparniasz się na nocne hałasy i jeśli nawet coś Cię obudzi, to i tak przewracasz się na drugi bok i śpisz dalej.

A rano wstajesz i potykasz się o swojego pendrive’a.

Już wiesz, że torba którą zapomniałaś zamknąć wieczorem była celem nocnych łowów. Sprawdzasz więc czego brakuje i ruszasz na poszukiwania. Prawo jazdy leży pod krzesłem, paczkę gum do żucia znajdujesz w kociej misce (???), a niebieska kulka, która ma przynosić szczęście, przynosi aktualnie szczęście przestrzeni pod tapczanem (ciekawe swoją drogą, jak przestrzeni pod tapczanem może się poszczęścić).

I w końcu nieuchronnie ciśnie Ci się na usta pytanie: KTÓRY TO..?!

Kraksa i Piksel wesoło kręcą się pod nogami od początku i utrudniają śledztwo jak mogą, za co i tak masz ochotę je zamknąć, tylko nie masz czasu. I tylko Ibiza chrapie cichutko na parapecie. Wygląda na naprawdę przepracowaną i potrzebującą wypoczynku. Toteż ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, cichutko, na paluszkach, zbierasz swoje rzeczy do torby i wyrzucasz sobie, że przecież trzeba było pamiętać żeby nie zostawiać jej otwartej…

Share

Security

Pozornie nic się nie dzieje.

Ale jeśli wytężysz słuch, możesz usłyszeć cichy szum działających intensywnie radarów. A jeśli się uważnie przyjrzysz, zobaczysz jak nieustannie się ruszają, żeby nie umknął im żaden dźwięk. W tle pracują bazy danych, gotowe do natychmiastowej analizy i załączenia odpowiednich procedur ataku. Zwykle nie zwracasz na to uwagi, ale jeśli się przyjrzysz, zobaczysz też, że wieczorna przestrzeń powietrzna wokół Ciebie jest nieustannie skanowana. Trzy pary radarów i trzy pary skanerów w pełni profesjonalnie patrolują pomieszczenie.

Naprawdę – w takich warunkach możesz się czuć bardzo bezpiecznie.

Share

Nocne Polaków rozmowy…

Scenka sprzed paru dni. Godzina okołopółnocna:

- Słyszałaś???
- ymhmmm…
- któryś z kotów trącił pokrywę!
- Taaa… Kochanie, możemy już spać? Późno trochę…?
- Nie, ja muszę czuwać. Nasłuchiwać.
- Eee… jasne. Dobrze Kochanie. Nasłuchuj. Masz ogólnie wielkie szanse na nagrodę radiowca roku. Ale ja już będę spać, dobra..?

(5 minut później, słychać delikatne szurnięcie z pokoju obok)

- Coś się tam dzieje..! Któryś z kotów wskoczył na szafkę…
- ymhmm…
- Piksel pewnie… nie, Piksel jest tu z nami, na fotelu śpi. Kraksa jest nad tobą, na parapecie.
- ymhymmm…
- a teraz chyba zeskoczył… czekaj, nie, słyszysz? coś tam szura, chyba próbuje obejść z tyłu…

W tym momencie dociera do mnie, że właśnie dostąpiłam zaszczytu wysłuchania relacji na żywo, i to z pierwszego rzędu. Staram się otworzyć z grzeczności jedno oko, drugim jednocześnie próbując zasnąć.

- Słyszysz..??? To Ibiza! Trąciła pokrywę, ja muszę iść to sprawdzić!

Uff…

A nie. Jednak za wcześnie na „uff”:

- Dobry kotek, tu będzie spał sobie grzecznie z nami, no nie miaucz, ja wiem że chcesz tam iść sprawdzić, ale nie możesz, tu masz spać, bo ja się będę denerwował o akwarium (…) więc śpij już tutaj sobie grzecznie mały kotku i przestań jęczeć, ja wiem że jesteś okropnie niezadowolona, ale ja bym był jeszcze bardziej, gdybyś wywaliła mi to akwarium na ziemię (…) …

Nadal potwierdzam, z całą stanowczością, że CHCĘ mieć rybki.
Więc sobie nie myślcie.
Po prostu musimy się… przyzwyczaić.

Share

Zapada noc, człowiek zasypia, budzą się Koty…

Godzina z gatunku tych, kiedy fajniej jest już spać niż nie spać.

- Wrrrrrrr – Dobiega gdzieś spod naszego łóżka. – wrrrrrrrrraurrrrr. – Wszystko jasne. Pikselek warczy i chichocze z radości, bo ma nową, supertajną i supernielegalną zabawkę, o której nie powinniśmy się dowiedzieć. Dlatego ukrywa się pod łóżkiem. Ale musi warczeć, żeby nikt nie spróbował mu jej odebrać.

- Słyszałeś?
- Taaak… heh, pójdę sprawdzić co robi Ibiza.

Przeczucie Rafała jak zwykle się sprawdza. Ibiza ma mokre łapki, a fasolka zostawiona w garnku do namoczenia spoczywa w niewielkiej części na kuchennej podłodze.

Fasolka pozbierana, Piksel pozbawiony swojej nowej zabawki idzie spać gdzieś do Kraksy. My też idziemy spać.

Kwadrans później:

- wzzzzzyzzzzzzz – odgłos wędki z piórkami ciągniętej po panelach. Po chwili cztery łapki lądują koło nas.
- Mrrrrrraua? – w wolnym tłumaczeniu: „to bawicie się ze mną czy nie, bo specjalnie te piórka tu przytargałam”.
- Ibi, idź sobie…
- uuuu… mrrrraua..?
- Ibi, my tu śpimy.
- uuu…

Dialog powtarzany jest kilkukrotnie, nie będę go przepisywać…

Po dłuższej chwili czuję lekki ucisk na nogach. Ibi zwija się w kłębek. Rafał po cichu odkłada wędkę, która uwiera go w bok.
Staramy się nie chichotać.
I nareszcie można zasnąć. ;)

Share

Szabrownicy

Zapada noc.

Zasypiasz błogim snem, niczego nie podejrzewając. A w tym czasie w Twoim domu budzą się Szabrownicy.

Działają cicho i sprawnie, ale bez pośpiechu. Wiedzą, że mają czas. Metodycznie wykonują swój plan i dostają się tam gdzie chcą. A Ty sobie śpisz i nie wiesz, że rano zastaniesz… wielką dziurę w nowym worku karmy.

Problem z Szabrownikami polega na tym, że niespecjalnie poczuwają się do winy. Właściwie to zupełnie wcale.

Share