Rytuał wieczorny
Nie wiem, skąd ona wie. Może ma jakiś wewnętrzny zegarek, który mówi jej że to już właściwa pora? I nieważne, czy siedzę przy komputerze, czy jestem w kuchni i rozmawiam z rodzinką. Mogę nawet oglądać tv w dużym pokoju.
Ibiza przychodzi i Patrzy. Potem się trochę kręci niespokojnie, ale kotu nie wypada za bardzo okazywać zniecierpliwienia, więc kładzie się, podwija łapki pod siebie i całym ciałkiem pokazuje, że to już CZAS. No faktycznie, późno. Idę do łazienki, Ibiza zadowolona, że rozumiem. I potem się trochę ścigamy, to znaczy – ja idę spokojnie, a ona radosnym galopem dopada łóżka. Bo chodzi o to, że ja się kładę spać, a ona znajduje sobie miejsce na mnie.
Taki wieczorny rytuał.
Czasem fajnie jest być termoforem.
Śpiąca królewna
Kiedy myślisz, że Mały Terrorysta popisał się już wszystkim czym mógł i już niczym cię nie wzruszy ani nie zaskoczy…
…Mały Terrorysta podstępnie układa się na pleckach i zasypia sobie głęboko, pozostawiając cię w doskonałym osłupieniu, a twoje kolana w doskonałym ścierpnięciu. Na resztę wieczoru.

Desperados
- Kochanie, czemu drzwi do sypialni są zamknięte, skoro Ty jesteś w kuchni?
- No żeby mi koty nie zajęły łóżka…
- ???
- Bo potem to ja muszę je zrzucać żeby się położyć, a one wtedy mają takie smutne miny i miauczą i to ja znowu jestem ten niedobry…
I tak, niepostrzeżenie, Gang Futer właśnie zdobył kolejny punkt przewagi…


