Po kociemu

- czyli odpowiedź na: "jak tam koty?"

Tag: wanna

Splish splash…

Z punktu widzenia Kraksy, najlepsze co może być w ludzkiej kąpieli, to możliwość wymoczenia sobie Ogona. Się siedzi na krawędzi wanny, a koniec Ogona się moczy – idealny sposób na wieczorny relaks.

Z punktu widzenia Ibizy (zwanej ostatnio Bibczanem), najlepsza jest możliwość mieszania obiema przednimi łapami w wodzie – co wymaga zanurzenia obu łap aż po pachy. Jedyny minus jest taki, że po wyciągnięciu łapy z wody, łapa jest cała MOKRA i natychmiast należy ją porządnie otrzepać, zanim wsadzi się ją do wody ponownie.

Kraksa pierwsze chlapnięcie zignorowała, interpretując je jako wypadek przy pracy.

Za drugie chlapnięcie skarciła Ibizę przeszywającym wzrokiem, czego Ibiza nie mogła zobaczyć, bo była zajęta ponownym mieszaniem w wodzie.

Co było do przewidzenia, kolejnego chlapnięcia Kraksa nie wytrzymała i na krawędzi wanny doszło do łapoczynów, skutkiem czego Ibi znalazła się w wodzie (niekoniecznie z własnej woli). Obawiam się, że chwilowo mamy na stanie 3 koty nie lubiące kąpieli.

ps. A tytuł pochodzi z tej piosenki – można sobie potańczyć przed monitorem. :)

Share

Kąpiel z pianką

Z tej kolekcji wyciekło do sieci tylko jedno zdjęcie. Reszta do tej pory była ukrywana przed światem, jako zbyt awangardowa. Ale chyba nadszedł czas powiedzieć to głośno: Kot Wodny nie cofnie się przed niczym, nawet pachnąca pianka nie jest w stanie go powstrzymać. A nam pozostaje posiedzieć grzecznie i poczekać na swoją kolej…

ps. Nadal namawiam Rafała na sowę, ale nie chce się zgodzić. W sumie ma rację – łatwiej dogonić uciekającą parówkę na ziemi niż w powietrzu.

Share

Świąteczna kąpiel

Bo w święta jest wreszcie czas na relaks i na realizowanie swoich pasji. A Ibiza nadal z pasją realizuje relaks w wannie (tym razem lekko stremowana, bo w licznej asyście i w błysku fleszy).

ps. Po kociemu lubi konkursy, weźmie więc udział w konkursie Blog Roku 2010 – link tutaj.
A przy okazji zarejestruje się też w katalogu blogów na blog.pl (pod kodem 12a81119145057d5ee37b006cd776610 ).

Share

Kot wodny, brodzący

Po paru mniej lub bardziej przypadkowych kontaktach z pełną wanną, kot wodny musi w końcu przyznać sam przed sobą, że woda staje się powoli jego drugim żywiołem*. Nie przesadzajmy, nie oznacza to od razu pływania, w końcu kot to nie ryba. Ale piłka wodna… nooo, to całkiem co innego.

* Dla uściślenia: drugim – tuż za klawiaturą komputera w trakcie pracy i kawałek przed świeżo rozwieszonym praniem.

W tym czasie kot lądowy wciąż musi wybierać pomiędzy swoją ciekawością, a wrodzoną niechęcią do bycia ochlapanym.

Share

Kot wodny, kąpielowy

Są koty lądowe i koty wodne. Kot lądowy siada jak najdalej od wanny, kiedy ktoś w wannie jest. W drodze wyjątku może wejść do wanny suchej, co już wcześniej wykazaliśmy.

Inaczej z kotem wodnym – szczególnie, jeśli ma oblicze i duszę prawdziwego Pirata…

Zafascynowany wodą, korzysta z każdej okazji, żeby namówić kogoś do odkręcenia kranu i oddać się Medytacji Bieżącej Wody. W dobrym humorze kot wodny może nawet wskoczyć na brzeg wanny i obserwować kogoś pod prysznicem, jeśli prysznic zdecydowanie skierowany jest gdzie indziej.

Ale kot wodny może też towarzyszyć komuś przy kąpieli – wtedy jego ciekawość Wody osiąga największe rozmiary. Zanurzając przednie łapy po łokcie w ciepłej wodzie, kot może stracić wrodzona czujność do tego stopnia, że wskakuje do wanny…! Wtedy następuje zanik grawitacji, bo kot wodny natychmiast znajduje się ponad metr nad lustrem. I znika. Po 1/20 sekundy słychać go już gdzieś zza łóżka sypialni.

Tam kot wodny oddaje się rozważaniom, czy kot lądowy jednak nie miał racji.

Share