Weekend Naukowców
Tak nam się jakoś kreatywność skumulowała i każde z nas dokonało jakiegoś odkrycia. No ale nie ma się co dziwić – stajemy się całkiem zgranym, wspierającym się wzajemnie zespołem. Choć żeby oddać całą prawdę – nie wszystkie wynalazki spotkały się z powszechną aprobatą… ale cóż, Kopernik też nie od razu dostał oklaski, prawda?
Zatem wynaleziono co następuje:
- dziką rozkosz z leżenia w łóżku, zamiast pod nim (to Kraksa)
- widget na telefon, który bardzo pięknie pokazuje prognozę pogody, ale akurat nie w Poznaniu (to Rafał)
- skuteczny sposób budzenia ludzi, polegający na uporczywym drapaniu w materac (to Piksel)
- możliwość przetworzenia dyni na zupę (no to ja akurat)
- nowe przejście do szafki z koszem na śmieci – wobec zablokowania przez ludzi (nie wiadomo po co) poprzedniego, pod piekarnikiem (to Ibiza).
Dodatkowo wspomnieć należy, że Dziewczyny odkryły dziką radość urządzania wyścigów do piłeczki/myszki/piórek oraz okładania wygranej po pysku.
Po tak owocnym weekendzie człowiek normalnie z przyjemnością wraca do pracy.
